Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lutego 2013

Wojna

Zaczynamy wojnę z przeziębieniem, kaszlem, katarem.
Jako mama małej astmatyczki niestety muszę chuchać i dmuchać na każdy katar bo często kończy się on zapaleniem obturacyjnym oskrzeli. Niestety droga dość często kończy się szpitalem. Więc wyciągamy cały arsenał do walki z wirusami i zaczynamy wojnę. Jednak żeby Antosi nie było smutno Michasia postanowiła chorować z nią. Ale żeby było milej z nią też są problemy bo ona leko odporna i wszystkim co wygląda jak syrop wymiotuje. A żeby było milej wyszło jej na wardze zimno i to 2 koło siebie. No ale wprawę mamy więc wyciągamy co następuje:
Dla obu:
inhalacje z mucosolvanu i soli
pulmex baby do smarowania
psikadełka do nosa
olejek eukaliptusowy by lepiej się oddychało przez noc

Dla Antosi:
leki stałe:
flixo
singular
zyrtec
w razie infekcji:
pulneo w kroplach
sanosvit calcium


Plany na nadchodzący tydzień WALKA Z CHOROBĄ

Proszę zdjęcie arsenału








Podpis

czwartek, 27 grudnia 2012

Po prostu super wrrrrrrrr


Lekarz zaliczony z obiema pannami i co i załamać się idzie. Miśka zapalenie oskrzeli hmm poprzednie miesiąc temu i co zastrzyków nie wolno bo za krótki odstęp. Dostała antybiotyk w zawiesinie ale co z tego jak pewnie skończy się wymiotami bo od razu odruch wymiotny ma jak poczuje lekarstwo w buzi. Tośka zapalenie oskrzeli i co tydzień na antybiotyku i bez zmian, dostała ostatni możliwy antybiotyk ale nie wiem czy coś z tego będzie bo wymiotuje nim zaraz po podaniu. A co  najlepsze jak tak dalej pójdzie to czeka mnie szpital z obiema moimi pannami bo innego wyjścia nie będzie jak podanie dożylnie leków. płakać, wyć mi się chce i mam po prostu dość.
Podpis

niedziela, 16 grudnia 2012

Miało być...

Ano miało być dziś podsumowanie kremów na zimę, ale się wkurzyłam. W środę byłam z Tośką u pulmonologa pomijam, że termin miałam na poniedziałek :P. Sęk w tym, że miałyśmy odstawić krople zyrtec i zaobserwować reakcję. No i reakcja po 3 dniach natychmiastowa, katar jak się patrzy wrrr. W ciągu dnia nawet nie było najgorzej ale teraz na wieczór przy usypianiu ją wzięło, nos zatkany i chrapanie, no i słychać że przez nosek nie może oddychać. Myślałam, że jednak może się obejdzie bez kropli a tu lipa. Zastanawiam się co będzie w maju jak ostawimy bo czekają nas znów testy eh. Na dodatek Miśka chodzi z katarem ale tylko to i mam nadzieje, że na tym się skończy. A żeby było weselej chłop chory, tyle dobrze że nie narzeka zresztą niema kiedy bo cały czas śpi. Nie chce nic jeść, blady jak ściana, telepie się z zimna no i wygląda jak siedem nieszczęść. Ja na szczęście jakoś się trzymam, pijam herbatkę z miodem i jak na razie (odpukać) nic mnie nie łapie. No to mały szpital zaraz się w domu zrobi.
Podpis

sobota, 24 listopada 2012

Leków branie i nie branie

No i stało się to co przewidywałam skończy się zastrzykami :(. Miśka oczywiście niezbyt skora do współpracy choć próbowała ale niestety podanie skończyło się  prawie wymiotami. Od razu jak poczuła w buzi antybiotyk zaczęła pluć, zaciskać zęby aż w końcu ją zaniosło i myślałam, że zwymiotuje. W poniedziałek jedziemy znów do lekarza i zobaczymy czy przepisze jej zastrzyki czy będziemy podobnie jak  w lutym leczyć przez miesiąc zapalenie oskrzeli inhalacjami i bańkami. Miśka ma to chyba w genach po tacie bo on też na widok syropu ma odruch wymiotny, eh masakra normalnie. A Tośka ona to ma gdzieś mimo iż z początku nie chciała przyzwyczaiła się i nie ma już problemu.

Podpis

poniedziałek, 17 września 2012

Wizyta u lekarza

Dzisiaj zaliczyłyśmy lekarza, na razie jest oko sam katar przynajmniej był rano. Dostałyśmy syrop i krople do nosa.  Hmm z podstawowymi lekami czeka mnie wydatek prawie 90 zł. Fuck trza kombinować kasiorę. Niestety po dzisiejszym dniu jednak na wieczór doszedł kaszel i to taki konkretny, zaciągający na wymioty. Boję się jak sto, żeby tylko nic się nie rozwinęło. Miśka już na szczęście ciut lepiej ale wzięłam ją jeszcze dziś wysmarowałam i Tośkę też bo póki nie ma nic na oskrzelach to mogę. Trzymajcie kciuki żeby było dobrze.
A z miłych rzeczy dziś dotarły książki zamówione w TAKO z kolekcji OQO. Fantastyczne są przeczytałam kawałek, oglądnęłam i jestem pod wielkim wrażeniem.Oto one wkrótce recenzja :) I podejrzewam, że nie będą ostatnie







Zapraszam na stronę wydawnictwa TAKO do działu kolekcja OQO



czwartek, 12 lipca 2012

Ceny leków

Znalazłam super stronkę z cenami leków refundowanych. Jak dla mnie największym odkryciem jest to, że mój mąż jako honorowy dawca krwi ma krople zyrtec 20 ml za 0 zł. Jak dla mnie to informacja bardzo korzystna bo wypisując te same krople na Antosię muszę zapłacić 18,78 zł więc trochę kaski zostaje w kieszeni. Polecam wam ją bo w każdej chwili można sprawdzić cenę i przygotować się przed wizytą w aptece.
http://leki-refundowane.com